Drewniane kładki prowadzą przez mokradła i oczka wodne, a dwie czatownie pozwalają podglądać ptaki i, jeśli szczęście dopisze, bobry.
Od 1950 r. aż po lata 80. kopano tu żwir, między innymi na budowę Nowej Huty. Gdy maszyny odjechały, natura upomniała się o swoje. Wyrobiska zarosły, w wodzie zamieszkały bobry, a w trzcinach ptaki. Enklawa leży w widłach Dunajca i Popradu.
W 2018 r. pracownia 55Architekci poprowadziła tędy drewnianą kładkę długości około 400 m. Wije się między mokradłami, oczkami wodnymi i zaroślami. Po drodze są dwie czatownie o geometrycznych kształtach, z dioramami pokazującymi, jak powstało to miejsce, oraz grawerowane tablice o tutejszych zwierzętach i roślinach. Projekt zdobył Nagrodę im. Witkiewicza. W pierwszym tygodniu czerwca 2019 r. przyszło tu 1800 osób.
Przyroda nie działa według rozkładu jazdy. Raz zobaczysz ptaki w trzcinach, innym razem ślady bobrowych zębów na pniu albo grę świateł na wodzie. Przyjdź z lornetką i zachowaj ciszę, a Bobrowisko odwdzięczy się na pewno.
fot. Michalgwo · CC0 · Źródło



